Debata prezydencka w prawdziwym amerykańskim stylu

Skup się na filmiku, teks jest nieważny.

Dokładniej mówiąc cały wpis jest pewnego rodzaju testem, na żywych organizmach.

Kampanie wyborcze w Stanach Zjednoczonych Ameryki przedstawia się często jako wzorowe dla innych krajów demokratycznych. Powinniśmy mieć jednak wątpliwości, czy przystoi nam również w tym naśladować Amerykanów. Ostatnia kampania prezydencka w USA była doskonałym potwierdzeniem, że w tym kraju nie liczą się programy i przekonania, lecz tylko i wyłącznie sterowanie społeczeństwem (niezdecydowaną częścią) za pomocą emocji. Wszystko jest tylko grą pozorów z zasadami ustalanymi przez większość.

Wiece wyborcze kandydatów można porównać do meczów Ligi Mistrzów w piłce nożnej lub rozgrywek w futbolu amerykańskim, najważniejsze jest zrobienie dobrego przedstawienia, o którym ludzie będą mówić i pamiętać.

Kandydaci natomiast są uczestnikami niezbyt oryginalnego reality show, w którym polityczne hasła są zagłuszane przez brudną walkę o poparcie. Typową dotychczas tylko dla celebrytów, znanych z tego, że są znani.

Przedstawiony filmik ma obecnie charakter satyryczny. Niewykluczone jednak, że już niedługo naśladując wzorowe kampanie zza oceanu głosować będziemy na kandydata, który ładniej wygląda, śpiewa lub opowiada ciekawe dowcipy. Degradacja klasy politycznej następuje bowiem na całym świecie, nie tylko u nas.