Lobbyści wygrali bitwę, ale wojna o podatek handlowy ciągle trwa

lobbyści, blokada, zawieszenie, rezygnacja podatek, handlowyPodatek handlowy zawieszony

Minister finansów Paweł Szałamacha poinformował wczoraj w Polskim Radiu 24, że długo przygotowywany, konsultowany w różnych środowiskach, budzący wiele kontrowersji program walki z zagranicznym kapitałem stosującym agresywną optymalizację podatkową został zawieszony.

Mowa oczywiście o podatku handlowym, którego formuła została zakwestionowana przez Komisję Europejską. Głównym argumentem przeciwko rządowemu projektowi było faworyzowanie mniejszych sklepów, co może być uznane za niedozwoloną pomoc publiczną.

Rząd PiS od początku nie ukrywał, że chce przede wszystkim opodatkować duże sieci handlowe unikające w różny sposób podatków, wspomagając w ten sposób małe sklepy i budżet państwa.

Tak sformułowane założenia były doskonałym argumentem dla lobbystów wielkich sieci handlowych w trakcie kontaktów z organami Unii Europejskiej (w tym z Komisją Europejską). Większość mediów za narzędzie służące do lobbowania na korzyść zablokowania podatku handlowego uznaje POHiD (Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji), której członkami są między innymi Auchan Polska, Carrefour Polska, Castorama Polska , Jeronimo Martins Polska (właściciel Biedronki), Lidl Polska, Tesco Polska.

Jak zdobyć brakujące 1,6 mld zł

Premier Beata Szydło zapowiedziała zaskarżenie decyzji Komisji Europejskiej, postępowanie to będzie zapewne trwać jednak dość długo. 1,6 mld złotych to kwota jaka miała wpłynąć do budżetu państwa już w 2017 roku z tytułu tego podatku.

Warto zaznaczyć, że decyzja rządu o zawieszeniu pobierania podatku była bardzo dobra. Otwarta wojna z Komisją Europejską i pobieranie podatku pomimo wątpliwości w najgorszym scenariuszu mogło by doprowadzić do nałożenia kar na Polską oraz zwrotu nienależnie pobranego podatku wraz z odsetkami siecią handlowym lub konieczność pobrania zaległego podatku według najwyżej skali od małych sklepów, doprowadzając je do bankructwa.

Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której polski rząd zrezygnuje z opodatkowania sklepów, gdyż budżet na przyszły rok i tak zakłada już znaczny deficyt. Koniecznością więc jest wprowadzenie podatku liniowego, którego nie zakwestionują organy europejskie. Oczywiście sklepy większość nowych kosztów przerzuca na klientów, a wymagany pośpiech w pracach legislacyjnych może doprowadzić do różnych nieuniknionych błędów komplikujących system podatkowy.