Mniej poważnie 1 – dowcipy o Jasiu

śmiesznie, jasiu, jasiem, dowcipy, historie, małyW przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze.
– Dlaczego dziecko płaczesz? – pyta pani wychowawczyni
– Bo pani Krysia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer.
– I co? Nie możesz zrobić…
– Ja zrobiłem, ale Marcin mi ukradł!!!


Jasiu do nauczycielki:
– Ma pani swoje nagie fotki?
– Nie.
– A chce pani kilka?


– Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem – mówi dziesięcioletni Jasiu do nauczycielki.
– Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci.
A Jasiu na to:
– A kto lubi, będziemy uważać.


Jasiu dzwoni do dyrektora i mówi:
– Jasiu nie przyjdzie dzisiaj do szkoły, bo zachorował.
– A kto mówi?
– Mój tata.


Jasiu pyta nauczycielkę:
– Proszę panią, czy można ukarać kogoś za coś czego nie zrobił?
– Oczywiście że nie można, Jasiu.
– Więc ja zgłaszam, że nie zrobiłem pracy domowej…


Pani pyta Jasia:
– Odrobiłeś pracę domową?
– Oczywiście, dodatkowo nawet przeczytałem całą lekturę i nauczyłem się do kolejnego sprawdzianu!
Pani osłupiała krzyczy:
– Jasiu, Ty chyba żartujesz!
– Tak, ale to pani zaczęła.


– Jasiu, a gdzie jest wasz tatuś? – dopytuje się ciekawski sąsiad.
– Pojechał na trzy lata do Ameryki.
– A dlaczego was ze sobą nie zabrał?
– Bo my w tym napadzie nie braliśmy udziału.


Przychodzi mały Jaś do szkoły z czerwoną opuchniętą twarzą. Pani pyta:
– Co się stało Jasiu?
– O oo ooossss
– No co się stało….
– Ooooosssssaaaaa
– Co osa? Ugryzła cię?
– Nie, niezdążanie tato łopatą zabił!


Pani prosi Jasia:
– Jasiu wytrzyj tablicę.
– Ale tu nie ma szmaty.
– To jej poszukaj.
Jasio szuka szmaty, a pani dalej prowadzi lekcje:
– Jak bym umarła to co byście napisali na moim nagrobku?
– Tu leży ta szmata! – woła Jaś.


Nauczycielka na lekcji:
– Jasiu czemu nie masz tematu z wczorajszej lekcji?
– Bo mam nowy zeszyt.
– A gdzie stary?
– Stary w robocie.


Mama pyta syna:
– Jasiu, jakiś czas temu były w szafce dwa ciasteczka czekoladowe, a teraz widzę tylko jedno. Możesz mi powiedzieć, czemu?
– Po prostu było ciemno i nie zauważyłem tego drugiego!


Jasio wraca do domu i szlocha rozpaczliwie.
– Co się stało?! – pyta mama.
– Łowiliśmy z tatą ryby i trafiła mu się naprawdę wielka sztuka, ale kiedy zaczął ją wyciągać, to się zerwała i uciekła.
– Daj spokój, Jasiu. To nie jest powód do płaczu! Powinieneś się raczej śmiać z tego.
– I tak właśnie zrobiłem, mamusiu…


Pani na lekcji języka polskiego pyta Jasia:
– Jasiu podaj dwa zaimki osobowe.
– Kto? Ja?
– Bardzo dobrze, usiądź.


Jasio zwierza się potajemnie koledze:
– Wydaje mi się, że moi rodzice już mnie nie kochają.
– Dlaczego tak twierdzisz?!
– Dają mi dziwne zabawki do kąpieli…
– Spokojnie, do kąpieli różne rzeczy się bierze.
– Tak? Toster, lampkę, suszarkę?!


Są 90-te urodziny dziadka. Jasiu przychodzi do niego i mówi:
– Dziadziuś, mam dwie wiadomości – dobrą i złą, którą wolisz najpierw?
– Dobrą.
– Na twoich urodzinach będą striptizerki!
– Bardzo fajnie wnuczku. A ta zła?
– Będą w twoim wieku!


Dzieci miały przynieść do szkoły różne przedmioty związane z medycyną. Jola przyniosła strzykawkę, Asia bandaż, a Zosia ciśnieniomierz.
– A ty co przyniosłeś? – pyta nauczycielka Jasia.
– Aparat tlenowy!
– Tak…? A skąd go wziąłeś?
– Od dziadka.
– A co na to dziadek?
– Eeech… eecheee…. powietrza…


Jasiu szepcze tacie na ucho:
– Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem Ci, co mówi mamie pan listonosz jak jesteś w pracy.
Ojciec wyjmuje 10zł i daje synowi.
– I co, Jasiu? Co mówi?
– Mówi: – ,,Dzień dobry. Poczta dla pani”.


Jasiu chce popływać i pyta ratownika o zgodę:
– Czy mogę popływać w tym basenie?
– Musisz mi najpierw pokazać jak pływasz.
Jasiu zaczyna. Robi fikołki, pływa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:
– Gdzie ty nauczyłeś się tak pływać?
– Tata wyrzucał mnie na środek jeziora.
– To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu?
– Nie – mówi Jasiu. Najtrudniej było wydostać się z worka.


Nauczycielka pyta dzieci:
– Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
– Rzepa, proszę pani – wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
– Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
– Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.


Stoi zadumany Jasio przed klasą:
– Gdzie tu sens, gdzie tu logika?!
Podchodzi dyrektor i pyta się:
– Co się stało, Jasiu?
– No bo wie pan: pierdnąłem w klasie, pani mnie wyprosiła, a oni siedzą w tym smrodzie…