Niższa kwoty transakcji gotówkowych dla przedsiębiorców kolejnym krokiem w stronę pełnej inwigilacji

Limit transakcji gotówkowych dla firm obniżony do 15 tysięcy złotych

Pierwszego stycznia 2017 roku w życie weszły zmiany ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, zgodnie z którymi limit pojedynczej transakcji gotówkowej bez względu na liczbę wynikających z niej płatności wynosi 15 tysięcy złotych, a nie jak to było dotychczas 15 tysięcy euro. Wszystkie transakcje powyżej tej kwoty powinny być dokonywane wyłącznie za pośrednictwem rachunku płatniczego, czyli nie tylko bankowego. Dzięki takiej konstrukcji przedsiębiorca według zapewnień ministerstwa może bezpiecznie dokonywać transakcji na kwoty powyżej piętnastu tysiącom złotych za pomocą kart płatniczych oraz płatności elektronicznych typu PayPal, DotPay, PayU itp. Dozwolone będzie również dokonywanie kompensat i wymian barterowych.

Oficjalny powód – walka z szarą strefą

Omawiane zmiany, które weszły w życie w tym roku mają służyć walce z szarą strefą. W czasie prac legislacyjnych wiceminister finansów Leszek Skiba podawał przykłady Hiszpanii i Portugalii gdzie po wprowadzeniu podobnych zmian szara strefa się zmniejszyła. Nie wspomina się jednak, że nie był to jedyny czynnik.

Tak więc kolejny raz życie przedsiębiorców zostało skomplikowane w słusznej sprawie. Przewidziano jednak, że pomimo limitu transakcje gotówkowe na kwoty wyższe niż 15 tysięcy złotych pomiędzy przedsiębiorcami będą przeprowadzane, wprowadzono więc pewne konsekwencje takich działań. Nie są to na razie kary więzienia, uderzono jednak tam, gdzie przedsiębiorców boli najbardziej, czyli po kieszeni.

W znowelizowanej ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych określono, że podatnicy nie będą mogli zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów kosztu tych transakcji, które pomimo limity nie zostały dokonane za pośrednictwem rachunku płatniczego.

Takie obostrzenie zapewne będzie bardzo skuteczne, jeżeli jednak nie podziała na pewno przygotowane jest wyjście awaryjne. Podatnicy obawiają się wielu działań aparatu państwowego, jedno słowo budzi jednak powszechny strach i trwogę, tym słowem jest kontrola. Wszystkie podmioty nierespektujące narzuconego limity transakcji bezgotówkowego będą automatycznie podejrzane, a więc pierwsze w kolejce do ewentualnej kontroli.

Groźba wzrostu niespłacanych zobowiązań na skutek konieczności oferowania kredytu kupieckiego

Wiele firm ma problemy z nierzetelnymi klientami, woli więc nie oferować im odroczonego terminu płatności (kredytu kupieckiego), żąda więc regulowania zobowiązań gotówką. Obecny limit transakcji bezgotówkowych zmusi te podmioty do rezygnacji z takich praktyk i przyjmowania ryzyka nieotrzymania wymaganej kwoty od innego przedsiębiorcy (limit nie dotyczy transakcji z nie przedsiębiorcami).

Wiele osób może spytać, po co przedsiębiorcy w ogóle dokonują transakcji z podmiotami, co do których maja podejrzenie nierzetelności? Odpowiedź jest prosta, w niektórych branżach jest to koniecznością aby móc funkcjonować. Codziennie martwiąc się jednak, czy odsetek niespłacanych zobowiązań nie wzrośnie ponad normę i trzeba będzie likwidować działalność.

Inwigilacja i kontrola wprowadzana małymi kroczkami

W sejmie trwają przepychanki słowne, dysputy na temat wolności i praworządności. Tylnymi dźwigami jak zwykle po cichu wprowadza się zaś zmiany ograniczające te wartości. Na razie mało kogo obchodzą zmiany dla pracodawców związane z transakcjami gotówkowymi, jest to jednak kolejny mały krok mający na celu wyeliminowanie z obiegu jakichkolwiek transakcji gotówkowych. Podobne działania obserwować mogliśmy w innych państwach i zawsze po obostrzeniach dla przedsiębiorców pojawiały się stopniowo obostrzenia dla zwykłych obywali.

Gotówka to przeżytek, drogi w eksploatacji i nieefektywny zapewniający jednak pewną anonimowość i swobodę działań. Wszyscy czasem chcemy być anonimowi, a transakcje bezgotówkowe to uniemożliwiają, pozwalając instytucją finansowym oraz rządowi śledzić bez jakiejkolwiek zgody nasze działania, nasze życie.