Obligacje to nie lokaty bankowe. Bądź świadomy ponoszonego ryzyka.

warosta akcje obligacje, lokaty bankowePodstawową wiedzę o lokatach bankowych posiada większość naszego społeczeństwa. Natomiast tajemna wiedza związana z obligacjami jest dostępna wyłącznie garstce wybrańców. Fakt ten wiąże się z pewnymi dość ciekawymi konsekwencjami, o których na końcu wpisu.

Lokaty bankowe się nie opłacają, kupuj wyłącznie obligacje!

Oprocentowanie lokat w ostatnich latach utrzymuje się na dość niskim poziomie. Wszelkiego typu promocje w różnych bankach są dość interesujące, ale praktycznie wyłącznie w reklamach. Chyba, że ktoś nie ma ciekawszego zajęcie niż dla kilku złotych poświęcać mnóstwo swojego cennego czasu.

Niskie oprocentowanie i tym samym niski zysk związany jest również z obligacjami skarbowymi emitowanymi przez Skarb Państwa. Mimo to praktycznie wszystkie media przekonują, że zakładanie tradycyjnych lokat bankowych się już nie opłaca. Jest to poniekąd prawdą, ale wyłącznie w pewnych sytuacjach, o których już się zwykle nie mówi.

Po przeczytaniu artykułu zachęcającego do zakupu obligacji przeciętny kowalski zapewne zacznie się zastanawiać, czy aby na pewno korzyści wynikające z powierzenia pieniędzy bankowi są wystarczające. Odpowiedz jest oczywista, wiadomo że się nie opłaca. W konsekwencji część takich kowalskich uda się ze swoimi pieniędzy do pierwszego lepszego fusologa, to znaczy kogoś, kto za drobną opłatą powie im w co zainwestować.

Taka przypadkowa osoba, który zapewne nie będzie wyedukowanym, rzetelnym i uczciwym doradcą inwestycyjnym powie takiemu kowalskiemu, że lokaty bankowe się nie opłacają, ale o dziwo obligacje skarbowe również. Oszczędności całego życia należy bowiem zainwestować w akcje lub obligacje korporacyjne. W taki o to sposób jakaś część kowalskich czerpiących wiedzę finansową z portali plotkarskich staje się dumnymi posiadaczami obligacji korporacyjnych. Nie zdając sobie jednak sprawy, że obligacje to nie lokaty bankowe i zakupując je narażają się na pewne ryzyko.

Zapytać by można, dlaczego kowalski godzi się na zakup obligacji korporacyjnych? Odpowiedź jest oczywista, niewiedza i chciwość, zarówno klientów, jak i sprzedawców takich produktów. Jeżeli konsumentowi posiadającemu 100.000,00 zł wolnych środków powiemy, że na lokacie bankowej w skali roku zarobi 1,2% (1.200,00), obligacjach skarbowych 1,5% (1.500,00), a obligacjach korporacyjnych 6% (6.000,00), to odpowiedź staje się oczywista. W takich sytuacjach fakt, że obligacje to nie lokaty bankowe schodzi na dalszy plan.

W tym miejscu należy zaznaczyć, że zarówno zakup akcji, jak i obligacji korporacyjnych nie jest złem samym w sobie. Te formy inwestowanie, a nie oszczędzania (!) są jednak przeznaczone dla osób posiadających pewny poziom wiedzy w tym zakresie. Osób świadomych ryzyka i tego, że oczekując wysokich stóp zwrotu mogą stracić część lub całość swoich środków postępując zgodnie z tymi zasadami.

Smutna rzeczywistość – obligacje to nie lokaty bankowe

Na całym świecie różne podmioty nieustannie upadają, ogłaszają niewypłacalność itp. Zwykle mało kogo to obchodzi, chyba że takiemu podmiotowi swoje pieniądze powierzyły osoby prywatne, które w wyniku takich komplikacji straciły swoje środki. Ostatnio dużo mówi się o problemach z wykupem obligacji przez GetBack. Charakterystyczną cechą tego zamieszania jest fakt, że większość tych obligacji zakupiły właśnie osoby prywatne.

Zawsze w takich sytuacjach szuka się biednej staruszki lub matki z schorowanymi dziećmi, która w wyniku misselingu, polegającego na wciśnięciu jej przez osobę podającą się za doradcę inwestycyjnego produktu innego niż potrzebowała. Przykładowo starsza pani sprzedała mieszkanie i za 9 miesięcy planuje kupić nowe, i aby nie tracić w wyniku inflacji pragnie założyć lokatę w banku, lecz opuszczając placówkę sprzedażową zamiast lokaty posiada spekulacyjne obligacje korporacyjne, bo przecież one bardzie się opłacają. Tak mówi specjalista, który nie może się mylić.

Zawsze żal takich poszkodowanych osób. Ta strona istnieje po to, aby takich osób było jak najmniej, ale z drugiej strony należy zauważyć pewien problem. Takie historie związane z misselingem dotyczą tylko części osób zakupujących takie produkty. Wszyscy inni, którzy zapewne zdawali sobie sprawę z ryzyka liczyli na wysoki zysk, a w sytuacji, kiedy mogą stracić zaczynają płakać, że zostali oszukani, że państw o nich nie dba pozwalając działać takim oszustom. Wszystko to tylko po to, aby odzyskać jak największą część swoich pieniędzy. Niezależnie czy dostaną je od podmiotu, w który zainwestowali, czy od innych niewinnych obywateli jako pomoc z budżetu państwa.

Na zakończenie dwa  proste zdanie, stanowiące sedno całego wpisu. Obligacje to nie lokaty bankowe i ich zakup wiąże się z ryzykiem. Tak więc unikaj obligacji (szczególnie korporacyjnych) jeżeli nie masz o nich pojęcia lub jeżeli kupujesz je świadomie naucz się, że czasami możesz ponieść stratę, miej minimum godności i nie obwijaj za to wszystkich dookoła.