Sposób jak wygrać z oszustami w grze w trzy kubki

Zestaw narzędi dla początkujących adeptów magii trzy kubkiGra w trzy kubki lub trzy karty jest zmorą polskich miejscowości turystycznych, takich jak Kołobrzeg, Mielno, Sopot, Zakopane (szczególnie Gubałówka), Władysławowo czy Karpacz. Celem tych gier jest wyciągnięcie przez oszustów jak największej kwoty pieniędzy od naiwnych turystów.

W standardowej grze w trzy karty istnieje pewne prawdopodobieństwo wygranej, lecz w grze w trzy kubki, jeżeli przestrzegamy reguł narzuconych przez oszustów nie mamy szans na wygranie. Ten wpis powstał po to, aby ukazać, że przy zastosowaniu odpowiedniej metody można przechytrzyć oszustów w grze w trzy kubki. O tym jednak na końcu, na wstępie warto omówić na czym w ogóle polega cały przekręt.

Przebieg gry w trzy kubki

Jak to zwykle bywa wszystko zaczyna się niewinnie. Idąc chodnikiem zauważamy innych turystów zafascynowanych czymś, co się dzieje na prowizorycznie rozstawionym stole. Zaciekawieni zajściem lub zaproszeni do podejścia przez „przypadkową osobę” zauważamy, jak ktoś oferuje pieniądze w zamian za zgadnięcie, w którym kubku znajduje się kulka. Jednakże, aby móc zgadywać również musimy obstawić jakąś kwotę pieniędzy.

Zasady wydają się proste, dlaczego więc by nie spróbować?

Kolejne etapy gry z punktu widzenia naiwnego turysty wyglądają następująco. W pierwszej, czasami również w drugiej i trzeciej próbie turyście udaje się odgadnąć, gdzie jest kulka. Tym samym wygrać pieniądze. Czuje się on więc pewnie i za namową oszusta obstawia większą kwotę pieniędzy, którą oczywiści przegrywa. Chcąc się odegrać obstawia kolejny raz i znów przegrywa. Jeżeli turysta się nie opamięta to gra toczy się aż do momentu utraty wszystkich pieniędzy.

Pojawia się więc pytanie „dlaczego w kolejnych grach turysta przegrywa?” odpowiedz jest prosta i nie w tym żadnej magii, kulka, która powinna być w jednym z kubków za pośrednictwem szybkiego ruchu ręką chowana jest przez oszusta w dłoni. Tak więc turysta zgaduje, w którym kubku jest kulka pomimo tego, że nie ma jej w żadnym. Zostaje ona podrzucona pod jeden z nich dopiero w momencie błędnego wyboru przez turystę.

Legalność całego procederu

Uliczna gra w trzy karty lub trzy kubki jest oczywiście nielegalna, oszustwo takie jest jednak tylko wykroczeniem. Policjanci i strażnicy miejscy próbują walczyć z tym procederem, jest to jednak bardzo trudne.

Oszuści działają w grupach, oprócz osoby przy stole, w skład szajki wchodzi również „przypadkowa osoba” zapraszająca do gry, osoba w tłumie gapiów zachęcająca do zwiększania kwot zawieranych zakładów oraz „czujki”, czyli osoby, które wypatrują policjantów i strażników miejskich i ostrzegają resztę o zagrożeniu.

Funkcjonariuszom czasami udaje się schwytać tych przestępców, zgromadzone przez nich środki oddawane są pokrzywdzonym lub przepadają na rzecz Skarbu Państwa. Oszustom wymierza się zazwyczaj kary pieniężne, które szybko są spłacane z poprzednich zysków lub przyszłych przekrętów. Nakładane kary nie powstrzymują bowiem skutecznie oszustów przed dalszą nieplagalną działalnością.

Jak wygrać z oszustami w trzy kubki?

Pozornie wydawać by się mogło, że skoro w czasie gry kulki nie ma w żadnym z kubków, to naiwny turysta z góry skazany jest na porażkę. Istnieje jednak sposób na przechytrzenie oszustów.

W celu zwycięstwa w trzy kubki trzeba przejąć inicjatywę w całej grze, zmieniając jej zasady. Najprostsza metoda dokonania tego procederu wygląda następująco. Po dokonaniu zakładu na dużą kwotę należy dotknąć dwóch kubków mówiąc, że „kulki nie ma w żadnym z nich” i gwałtownie je unieść, zanim oszust zareaguje. Na stole pozostaje więc tylko jeden kubek, oczywiście pusty, ale swoim działaniem zmuszamy oszusta do podrzucenia do niego kulki. I to w zasadzie wszystko.

Opisana metoda jest skuteczna, lecz widząc ludzi zachęcających do gry w trzy kubki lub trzy karty lepiej do nich nie podchodzić lub krzyknąć „policja idzie”, aby ich wystraszyć. Fakt bowiem, że wygraliśmy wcale nie oznacza, iż dostaniemy wygrane pieniądze. W sytuacji, kiedy oszustom powinni się noga stają się oni agresywni, i w najlepszym wypadku cała szajka (zwykle kilku dorosłych ludzi) po nieudanej próbie wyrwania pieniędzy z ręki samotnego turysty po prostu ucieka. W najgorszym zaś, zwycięzca może doznać znacznego uszczerbku na zdrowie.

Jeżeli ktoś ma nieodpartą ochotę na hazard, to lepiej, aby po zapoznaniu się z trikami psychologicznymi stosowanymi przez kasyna udał do jednego z takich legalnie działających przybytków lub kupił zdrapkę w kiosku.