Stopa bezrobocia najniższa od 2008 roku

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) ogłosiło dziś, że stopa bezrobocia w naszym kraju w czerwcu wyniosła 8,8% i tym samym jest najniższa od października 2008 roku.

Warto przypomnieć, że miesiąc temu w maju 2016 roku stopa bezrobocia wynosiła 9,1% (więcej o 0,3 pkt. proc.), a rok temu w czerwcu 10,2% (1,4 pkt. proc. więcej niż obecnie).

Tak wysoki spadek stopy bezrobocia w ujęciu rok do roku musi oznaczać ożywienie sytuacji na rynku pracy w naszym kraju, gdyż jest to wartość znacznie wyższa od możliwego błędu oszacowania, który może wynosić kilka dziesiętnych punktu procentowego.

Potwierdzają to dane MPiPS, które mówią o wzroście liczby wolnych miejsc pracy o 22% do 26,6 tys. (porównując rok do roku).

Z reguły w okresie letnim ze względu na prace sezonowe bezrobocie jest najniższe, więc w lipcu i sierpni możemy odnotować jeszcze lepszy wynik.

Nie dajmy się jednak oszukać i nie wierzmy, że jest to sukces wyłącznie teraźniejszego rządu. Obecny niski poziom osób zdolnych do pracy i aktywniej jej poszukujących, czyli bezrobotnych jest rezultatem kilku ostatnich lat, a nie tylko ostatniego roku, jak pewnie będą próbowały nam to wmówić niektóre media.

Nie oznacza to wcale, że obecny rząd nic nie robi w tej kwestii, po prostu ich działania będą widoczne za kilkanaście kwartałów.

Program 500+ na pewno w przyszłości spowoduje wycofanie się z rynku pracy kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którym nie będzie się opłacało pracować, tylko zajmować dziećmi (co też jest pracą, ale w innym charakterze).

W miejsce osób skuszonych rezygnacją z pracy za sprawą programu 500+ wejdą w dużej mierze obecni bezrobotni, ale na wielu gorzej płatnych stanowiskach deficyt rąk do pracy się pogłębi, co z pewności będzie znaczymy problemem najbliższych lat.