Szybki kurs niszczenia giełdy – poradnik dla początkujących

11781899156_5e4d987b73_oPosiadanie we własnym kraju giełdy papierów wartościowych nie jest obowiązkowe, gdyż z reguły można wykorzystywać zagraniczne podmioty. Giełda jest jednak wyznacznikiem pewnego prestiżu, zapewnia szereg korzyści dla wielu podmiotów gospodarczych, tym samym dla całego państwa.

Lista wszystkich profitów zapewnianych przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) jest bardzo długa, wymienienie, opisanie i dyskusja o nich nie jest jednak sednem tego artykułu, więc po prostu przyjmijmy że giełda jest pożyteczna.

Do prawidłowego funkcjonowania rynku obrotu papierami wartościowymi jak to zwykle bywa niezbędny jest kapitał, czyli inwestorzy, których znaczną cześć zwykle łatwo zniechęcić do danego parkietu.

Podstawową przesłanką zniechęcającą większość inwestorów do danego rynku jest niepożądana niepewność i związane z nią wahania cen.

Dużym ciosem dla GPW było informacja, a następnie przekazanie 4 lutego 2014 części funduszy z OFE do ZUS-u, zmusiło to część towarzystw emerytalnych do wycofania znacznego kapitału z giełdy.

Wielu nazwało tą sytuację kradzieżą, szczególnie głośno mówiła o tym opozycja.

2 lata później główna partia opozycyjna z tamtego okresu zamierza powtórzyć ten proces. PIS pragnie wykorzystać środki z OFE do sfinansowania planu Morawieckiego.

Pomińmy szczegóły, które na pewno ulegną zmianie. Skupmy się na tym co to oznacza dla giełdy i kto mógł lub wciąż może na tym zarobić zarobić.

Zabranie ponad 100 miliardów złotych pogrąży giełdę na długie lata, spowoduję odejście inwestorów lub nawet doprowadzi do przejęcie polskiej giełdy przez jakiś podmiot zagraniczny (to znaczy jak to lubią mawiać politycy: uda się nam pozyskać strategicznego inwestora, który zapewni rozwój polskiego podmiotu).

Nie oszukujmy się większość z nas nie ma do czynienia z giełdą, ale jej kłopoty odbiją się w pewnym stopniu na całym kraju.

Własna teoria spiskowa

Wcześniej zostało wspomniane, iż inwestorzy nie lubią niepożądanej niepewności i wysokiej amplitudy zmian cen, ale jeśli wiemy kiedy nastąpi tąpniecie na parkiecie to jesteśmy z założenia zwycięzcami.

Inwestor posiadający oczywiście nielegalnie informacje o pewnych raportach, zdarzeniach, komunikach z wyprzedzeniem, może osiągać ponadprzeciętne zyski.

Oczywiście duże transakcje w przeddzień ogłoszenia ważnego komunikatu pozytywnego lub jakiegoś podmiotu są zawsze podejrzane i uważnie kontrolowane przez KNF, o tyle te wpływające na całą giełdę już mniej, gdyż mają one zwykle podłoże polityczne.

Jednym ze sposobów uniknięcia podejrzeń jest niedokonywanie jednej dużej transakcji, a wielu mniejszych.

Nikogo nie oskarżam, ale zastanówcie się sami ile razy w ciągu ostatnich miesięcy słyszeliście o spadkach na giełdzie.

Za każdym razem kiedy pojawiał się komunikat o pomocy frankowiczą – spadki, zmiana zarządu spółek – spadki, plany konsolidacji spółek państwowych – spadki. Teraz każdy pomysł rządu związany z OFE na pewno skutkować będzie spadkami, a ,,debata” potrwa co najmniej pół roku.