Ujemne stopy procentowe w bankach nową rzeczywistością

Ujemne stopy procentowe w bankach

Nowa rzeczywistość ujemnych stóp procentowych

Europejskie banki centralne już kilkanaście lat temu w celu pobudzenia gospodarki zaczęły stosować ujemne stopy procentowe. Takie niestandardowe narzędzie polityki monetarnej miało przełożyć się na wzrost podaży kredytów, głównie inwestycyjnych. Z różnych względów prezentowana koncepcja nie do końca się jak na razie sprawdziła, jest jednak ciągle kontynuowana zmieniając w pewnym sensie obowiązujące prawa ekonomii.

Do niedawna wszystko wydawało się proste banki zarabiały na udzielonych kredytach i papierach wartościowych, natomiast płaciły za depozyty. Coraz częściej jednak banki zaczynają żądać opłaty za przyjęcie znacznych depozytów. Początkowo dotyczyło to wyłącznie klientów korporacyjnych, którzy byli przyzwyczajeni do ujemnych stóp procentowych np. obligacji rządowych. W tym tygodniu nieduży niemiecki bank spółdzielczy Raiffeisenbank Gmund am Tegernsee ogłosił, że od września wszystkie depozyty (w tym klientów indywidualnych) większe niż 100 tys. euro zostaną obciążone opłatą 0,4%.

Komu opłacają się ujemne stopy procentowe?

Zwykłemu człowiekowi wydawać się może, że ujemne stopy procentowe w bankach opłacają się wyłącznie bankom, nie do końca jest to jednak prawda. Faktem jest, że praktycznie nikt przy zdrowych zmysłach nie zdeponuje swoich oszczędności w banku, jeżeli będzie musiał za to zapłacić, chyba że mu się to będzie opłacać. Jednakże ujemne stopy procentowe w bankach mogą się okazać bardziej dotkliwe dla dużych graczy niż zwykłych zjadaczy chleba.

Pierwszą kwestią wartą rozważenia jest magazynowanie i ochrona środków pieniężnych. Kilka czy kilkanaście tysięcy złotych każdy z nas jest w stanie przechować w domu, ale jeśli dysponowalibyśmy kwotą 200 milionów złotych zabrakło by nam miejsca. Zmuszeni byśmy byli więc do wynajęcia magazynu i specjalistycznej ochrony. Koszty te mogły by być więc znaczne większe niż oferowane ujemne stopy procentowe.

Skoro nie warto deponować pieniędzy w bankach może warto by je zainwestować? Rozwiązanie wydawał by się wręcz oczywiste, niesie jednak za sobą pewne ryzyko. Działanie takie może doprowadzić do banki spekulacyjnej na jakimkolwiek rynku złota, akcji czy nieruchomości. Być może już mamy do czynienia z bąblem spekulacyjnych, przecież możni tego świata wiedzieli co nastąpi kilkanaście miesięcy przed nami. W takiej sytuacji w banku możemy stracić znacznie mniej.

Wspomnę jeszcze tylko o pojęciu premii aprecjacyjnej, nie będą go jednak rozwijał, gdyż jego znaczenie jest praktycznie nieważne poza dużymi inwestorami międzynarodowymi.