Kwestia, w której NATO i Rosja zgadzają się od dawna

st-petersburg-russia-1034319Szczyt NATO w Polsce dobiega końca, poznaliśmy już większość założeń, otrzymaliśmy wiele zapewnień, wysłuchaliśmy licznych opinii, ale mało słyszeliśmy o najważniejszej kwestii.

Jeśli spojrzymy na mapę świata w innym sposób niż zwykle, zauważmy, że Rosja z dwóch stron jest otoczona przez NATO-wskie bloki państw. Z jednej strony mamy Kanadę i USA, w tym bloku najbliżej Rosji położony jest słabo zaludniony amerykański stan Alaska. Natomiast z drugiej strony są państwa europejski, spośród których ewentualnej agresji Władimira Putina najpierw ulegnie Polska (poza oczywiście przedstawiającymi małe znaczenie strategiczne i militarne państwami nadbałtyckimi: Litwą, Łotwą, Estonią). Łatwo się więc domyśleć, że jak zwykle ewentualne starcie potęg rozegra się w naszym kraju. Nie wątpię, że nasi żołnierze są nieustraszeni i z pieśnią na ustach pójdą w bój, ale czy zawsze to nasze państwo musi być pustoszone, palone, grabione.

Obecność wojsk państw Paktu Północnoatlantyckiego w naszym kraju większość obywateli przyjmuje z aprobatą, tak przynajmniej twierdzą media. Nikt nie pokazuje przeciwników stacjonowania obcych wojsk w naszym kraju, choć zapewniam was, że ludzie postrzegający taką sytuację jako zagrożenia istnieją w naszym kraju. Takich ludzi nie przekonuje fakt, że sprzymierzone wojska działają jak straszak oraz to, że są one utrzymywane głównie przez inne państwa.

Zbombardowanie Polski bombami atomowymi w celu odgrodzenia Europy od Rosji wydaje się mało realne, choć jeśli sytuacja dla jednej z oponentów potoczy się bardzo źle nie jest to wykluczone. Warto wspomnieć, że obydwie strony już dawno temu opracowały taką koncepcie. Bazy Paktu Północnoatlantyckiego zmieszają szansę na zaistnienie takiego zajścia ze strony NATO, bo łatwo będzie wytłumaczyć śmierć Polaków trudniej własnych żołnierzy. Wzrasta jednak zagrożenie ze strony Rosji, Która może poczuć się zagrożona zbyt dużą koncentracją obcych wojsk przy granicy.