Złota klatka , czy może już złoty tunel prowadzący w jedną stronę?

złoty tunel praca złota klatka obawyZłota klatka to określenie, które w odniesieniu do życia zawodowego oznacza, stanowisko pracy gwarantujące wysoką bezpośrednią pensję oraz szereg innych korzyści. Stanowisko to, wydaje się tak atrakcyjne, że pracownik boi się nawet myśleć o jego utracie.

Zalety i wady życia w złotej klatce

Wiele firm coraz części zauważa, że wysoka pensja już nie zawsze wystarcza, aby zatrzymać dobrego pracownika. Idąc więc za wzorem zagranicznych korporacji próbują silniej związać go z firmą. Celem darmowych pakietów medycznych, karnetów na siłownie, kuponów na jedzenie, służbowego samochodu, biletów do kina oraz wszechobecnego zapewnianie pracownika, że robi coś ważnego, a jego wysiłek jest doceniany jest oczywiście utrzymanie go w dobrym stanie psychicznym oraz fizycznym, ale też minimalizacja szansy, że przyjdzie mu do głowy pomysł opuszczenia firmy. Nie oznacza to wcale, że danego pracownika nie da się zastąpić, ale że ma się to odbyć wtedy i tylko wtedy, kiedy korporacja będzie tego chciała.

Pracownik, który od dłuższego czasu korzysta ze służbowego samochodu i prywatnej opieki medycznej, a do tego zaciągnął kredyt hipoteczny na 30 lat boi się świata poza swoją złotą klatką. Jest przecież tyle pytań. Jaki samochód kupić? Gdzie go serwisować? Jak na rezygnację z pracy zareaguje rodzina i znajomi? Jak umówić się do lekarza w publicznej przychodni? Jak spłacić kredyt nieposiadając oszczędności? I wiele innych. Dużo łatwiej jest wyłącznie sprawdzać, czy nasza złota klatka wystarczająco się błyszczy, i robić to co się potrafi najlepiej, czyli ciężko pracować.

Duża część pracowników, nie tylko tych zatrudnionych w korporacjach często nie korzysta z dodatkowych, pozapłacowych elementów wynagrodzenie. Zwyczajnie nie ma na to czasu lub sił. W obawie o utratę pracy pracownik w złotej klatce „chętnie” zostaje po godzinach, aby zrealizować postawiony przed nim cel.

Takie życie ma oczywiści swoje wyraźne plusy, dostrzegane szczególnie przez osoby spoza organizacji. Wielu ludzi jest stworzona do wykonywania prostych zadań i wcale im nie przeszkadza życie w stresie i rutyna, o ile dostają wysokie wynagrodzenie.

U reszty społeczeństwa po kilku latach takiego życia da się zauważyć pierwsze objawy zaburzeń psychicznych. Ludzie ci nie wytrzymują narzuconego tępa, stają się nerwowi, ciągle są zmęczeni, zaczynają doświadczać pierwszych objawów depresji itp.

Co robić, kiedy złota klatka staje się za mała?

Rozwiązaniem dla takich ludzi może być większa złota klatka, która przez jakiś czas pozwoli rozprostować skrzydła lub całkowita rezygnacja z takiego trybu życia. Doświadczenie zdobyte w korporacji pozwala szukać pracy w wielu miejscach. Zawsze można znaleźć taki etat, gdzie nie narzuca się tak morderczego tępa. Oczywiście w wielu przypadkach taki luksus wiązać się będzie z mniejszym wynagrodzeniem. Nie można jednak mieć wszystkiego.

Jeszcze innym rozwiązaniem jest własna działalność. Opcja z finansowego punktu widzenia całkowicie nielogiczna. Wymaga bowiem bardzo dużo pracy, a mimo to dochody mogą być niższe, nie tylko od tych w korporacji, ale nawet tych na spokojnym etacie. W zamian jednak przy odrobinie szczęścia można odczuć satysfakcję z realizacji swoich marzeń. W przypadku niepowodzenia zaś, silne przeświadczenie, że należało spróbować, ale teraz czas wracać do złotej klatki.

Niezależnie jednak od tego jaką decyzję podejmiemy powinniśmy poprzedzić ją stosowną analizą. Lista plusów i minusów z odpowiednimi wagami pozwoli nam uświadomić sobie, że przezywamy wyłącznie mały kryzys i warto dalej tkwić w złotej klatce lub należy jak najszybciej z niej uciekać, dopóki zachowujemy sprawność umysłową.

Podjęcie odpowiedniej decyzji może być przypieczętowane  przez wiele czynników, zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Bardzo duże szanse na awans i zmianę stanowiska będą motywować nas do dalszej pracy, natomiast zauważenie, że nasza złota klatka zamienia się w zloty tunel to wyraźny sygnał, aby jak najszybciej uciekać, nie zważając na inne czynniki.

Złoty tunel prowadzący w jedną stronę, prosto do załamania psychicznego

Złoty tunel to specyficzna odmiana złotej klatki. Zwykle wszystko zaczyna się niewinnie. Nasze dotychczasowe obowiązki zaczynamy dzielić z nowym pracownikiem. Z czasem osoba ta przejmuje praktycznie wszystkie nasze dotychczasowe obowiązki. Żyć nie umierać. Nic nie robimy, a mimo to otrzymujemy takie wynagrodzenie jak wcześniej.

Przeświadczenia takie jest jednak złudne. Poświęcanie jednej trzeciej naszego dnia na bujanie się na fotelu, nie jest tak fajne jak się może początkowo wydawać. Osoby, które mają wysokie ambicje bardzo cierpią, kiedy po kilku latach pracy na wysokich obrotach pozbawiane są jakiejkolwiek mocy decyzyjne. Nikt nic z nimi nie konsultuje, nikt nie dzwoni, nic nie wymaga. Osoby takie zaczynają wyczuwać, że dookoła nich rozciąga się złoty tunel, ale domyślają się również, że niedługo tym tunelem będzie jechał pociąg.

Złoty tunel to pewna odmiana lobbingu, przemocy psychicznej prowadzącej do załamania psychicznego w dość szybkim czasie. Stosowana w wielu różnych przypadkach.

Rozwiązanie to może służyć np. do pozbycia się niewygodnych osób z firmy, czyli takich, których nie wypada zwolnić lub nie można tego uczynić z powodu odpowiednich przepisów. Wystarczy wtedy umieścić taką osobą w złotym tunelu, czyli pokoju z biurkiem i komputerem, lecz bez radia, całego zgiełku i towarzystwa innych pracowników. Dodatkowo wyłącznie dwa razy dziennie dostarczać takiej osobie jakieś niewymagające zajęcie na dziesięć minut.

Osobie w tak specyficznej, bardzo ciasnej złotej klatce nie należy blokować dostępu do internetu. Rozsądny pracownik będzie próbował wydostać się z złotego tunelu, aby uniknąć zderzenia z pociągiem oznaczającym załamanie psychiczne. Zatem w godzinach pracy będzie szukał nowego stanowiska. Jeżeli zaś nie będzie mógł sam się zdecydować na opuszczeniem firmy oraz nie zwariuje, to zawsze będzie można go zwolnic dyscyplinarnie, za zaniedbywanie swoich obowiązków i wykorzystywanie służbowych zasobów do celów prywatnych.